Tak, pomiędzy nami ciemna cisza trwa.
Łagodnie w ciszy balansuje czas.
Pomiędzy mną, Tobą i mną, i mną...
To nieprawdziwy, niezrozumiały żart,
że się wybierasz w jakiż znacznie większy świat.
Dlaczego więc, naprzeciw mnei siedzisz i się uśmechasz?
Bo nie ma słów, normalnych słów, po prostu słów...
I milczymy jednoznaczneie o czymś wciąż.
Ja w geście skrywam obojętną dłoń.
Cokolwiek chcąc powiedzieć coś, powiedzieć.
Fałszywie brzmi mój wymuszony śmiech.
Nic nie znaczący niezrozumiały szept.
Dlaczego więc naprzeciw mnei siedzisz i się uśmiechasz?
Nie mówię nic, nie mówisz nic, nie mówisz.
Jest, jest między nami niedotykalny puls
i kilka prawie niesłyszalnych słów.
Milczących mnie, Ciebie i mnie i mnie.
Dlaczego więc naprzeciw mnie siedzisz i się uśmiechasz?
Ty do mnie, ja do Ciebie. Niemożliwe...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz