"
Co dzień pędzi mnie,
porywa mnie
i ciągnie het
niekończący się bieg
jestem wiatrem i burzą
co pędzi tam, dokąd chce
gna mnie z nurtem rzek
z porywem fal
z białym krzykiem zamieci
zapomnieć i lecieć tak
nie pytając się gdzie
Co dzień pędzi mnie,porywa mnie
i ciągnie het
niekończący się bieg
jestem wiatrem i burzą
co pędzi tam, dokąd chce
gna mnie z nurtem rzek
z porywem fal
z białym krzykiem zamieci
zapomnieć i lecieć tak
nie pytając się gdzie
ach już tracę dech
a moja krew pulsuje tak
że rozrywa mi ciało
serce mi drży
słyszę swój krzyk
i biegnę choć
nic nie widzę przez łzy
lecz to za mało tak, tak,
to ciągle za mało by żyć
i unoszę się
a moje włosy jak skrzydła trzepocą
ach zdążyć przed nocą
nim dopadnie mnie sen...
Lecz jak wstrzymać mam pędzący wiatr?
i jak przekonać me serce by spało?
rzucam się znów resztkami tchu
i gnam pod prąd huraganów i burz
lecz to za mało - tak, tak,
to ciągle za mało by żyć
tak, kocham ten bieg
choć dobrze wiem, nie dogonię swych marzeń
i nic się nie zdarzy
i zostanie jak jest




