Ogromnego potencjałem, ilością wąskiego
Znajdziesz ukojenie dla swojej duszy
Często nieczystej, zmartwionej, czy tej co sie kruszy.
Jeden osobnik spowiada się tobie,
Z szczerością przyjmuje to, co mu powiesz.
Docenia wszystkie twoje starania,
Ratuje często od żalem zalania.
A kiedy ciemne przychodzą noce
usiądzie "od tak" z tobą pod kocem.
Zaparzasz wtedy herbaty dwa kubki
I w mgnieniu oka znikają wam smutki.
Wyidealizowanym żyjesz obrazem jego,
dla ciebie jest już wzorem wszystkiego.
Myślisz, że wpieprzył rozumów tysiąc,
Na jego wspaniałość mogłabyś przysiąc.
Lecz nieraz przychodzi taka godzina,
Gdy z konia spadniesz, czyżby to zima?!
Nie wiesz w jakim znajdujesz się świecie
Przyjaciel wspanialy bzdury dziś plecie.
Ten "cud", co ideałem wydawać się mógł,
W oczach twych stracił całą garść cnót.
Okazał się zwykłym człowiekiem szarym,
Co dostrzec nie umie wartości trwałych.
Wystrzegaj się więc znajomości zawiłych,
doceń Przyjaciół, Prawidziwie Miłych.




