Swoja stopa w swoim bucie
z kwieciem latała po świecie.
Nie myślała, że powstanie
przy herbacie wspominanie.
Bucik słodki, niecodzienny,
wpływ na panów miał bezwiedny.
Choć chowały go nogawki,
raz spódnice, czasem ławki,
wpadał w oko dżentelmenom,
dziewki nóżek był domeną.
Dziś pantofel wytrzymały
komplement dostał wspaniały.
Od młodzieńca pociesznego,
co w pamięci trzymał jego.
Wspomnień stał się but przyczyną,
mego wieczoru soczystą nowiną.
Dzięki pana wspomnień blasku,
but obudzi się o brzasku.
Spotka znów panów spojrzenia,
koniec pięknych pantofli leżenia.
[LOC]
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

2 komentarze:
nareszcie coś nowego, bo już myślałam, że pająki i pajęczyny zawitają tu na dobre :D
słodkie buciki kretirsie:)
pajęczyny musiałam odkurzyć zanim zabrałam się za pisanie,ale mam teraz wiecznie dobry humor więc może nie osiądą znów zbyt szybko. pozdrawiam:D
Prześlij komentarz