czwartek, 11 września 2008

Zrozumieć kobietę

"Co to znaczy kochac męzczyznę? To znaczy kochać go na przekor sobie, na przekór niemu, na przekór całemu światu. To znaczy kochać go w sposób, na który nikt nie ma wpływu. Kochać jego pragnienia, a nawet jego awersje, kochać ból, jaki ci zadaje, ból, którego nie odczuwasz jako bólu, ból, o którym natychmiast zapominasz, który nie pozostawia śladów. Kochać to znaczy mieć tę wytrzymałość, która pozwala przechodzić przez wszystkie stany, od cierpienia do radości, z tą samą intensywnością.

Kobieca milość to jądro, to mgławica w głębi umysłu, to coś, do czego nie ma dostępu, czego nie może zmienić. Jakaś część mężczyzny wciąż w niej żyje. nawet gdyby odszedł, ta część by została. Tkwi w niej. Kobieta jest odbiciem meżczyzny, on jest jej odbiciem, żadne z nich nie może już istnieć oddzielnie.


L: Nie znudziło ci się odgrywać ciągle taką wspaniałą rolę?
G: Wspaniałą rolę? Nie pomyślałem o tym.
L: Mam tego dość. Tego, że domyślasz się błota, jakie mam w głowie, tego, że mnie rozumiesz, tego, że nie masz mi za złe, tego, że mi wybaczasz. Chciałabym, żebyś mnie nienawidził, żebyś mnie bił, żebyś mi ubliżał. Chciałabym, żebyś cierpiał tak jak ja."
"Małe zbrodnie małzeńskie" Eric Emmanuel Schmidt

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Muzułmanie by Cię pochwalili a feministki udusiły

LOC pisze...

Muzułmanie są mi bliżsi